Z Łąki wzięte – historia

Od małego ziarenka
do gotowego wianka

Z łąki wzięte

Jak to się stało, że dziś mam własną pracownię?

Wszystko zaczęło się dużo wcześniej, niż mogłoby się wydawać.


Kwiaty były ze mną od zawsze. Jako dziecko uwielbiałam je zbierać i wykorzystywać do swoich małych pomysłów i zabaw. Duży wpływ miała też moja babcia i jej ogród pełen róż i piwonii. Do dziś bardzo lubię wracać do tych wspomnień.

Z łąki wzięte
Z łąki wzięte

01

Kwiaty zaczęły zajmować
coraz więcej miejsca

Z łąki wzięte

Z czasem kwiaty naturalnie zaczęły zajmować coraz więcej miejsca w moim życiu. Już na studiach pracowałam w kwiaciarni – głównie w weekendy – i to doświadczenie tylko utwierdziło mnie, że chcę iść tą drogą. Z czasem ta dorywcza praca przerodziła się w stałe zatrudnienie.

Z łąki wzięte

02

Zrozumiałam,
że jestem w tym dobra

Z łąki wzięte

Ogrom kwiatów, kolorów i odmian sprawił, że mój apetyt na ich poznawanie tylko rósł. To właśnie tam rozwinęłam się najbardziej. Z czasem zrozumiałam, że jestem w tym dobra, a największą satysfakcję daje mi zadowolenie klienta i efekt końcowy mojej pracy.

Z łąki wzięte
Z łąki wzięte
Z łąki wzięte

03

Pomysł własnej pracowni

Z łąki wzięte

Wtedy zaczął kiełkować pomysł własnej pracowni. Przez długi czas towarzyszyły mi obawy – czy dam radę, czy ogarnę wszystko. Odkładałam tę decyzję na później.

Z łąki wzięte

04

Jeśli nie teraz, to kiedy?

Z łąki wzięte

Aż przyszedł moment, w którym powiedziałam sobie wprost: „jeśli nie teraz, to kiedy?”.
I tak podjęłam decyzję – działam. Możliwość samodzielnej uprawy kwiatów i praca z nimi od podstaw tylko utwierdziły mnie w tym wyborze.

Z łąki wzięte
Z łąki wzięte

05

Dziś jestem na początku tej drogi

Z łąki wzięte

Z optymizmem i wiarą, że to, co tworzę, ma sens. Mam nadzieję, że zostaniesz ze mną i będziesz towarzyszyć mi w tej historii – od małego ziarenka do gotowego wianka. Wszystko zaczyna się w naturze.

Wszystko zaczyna się w naturze.

ZOBACZ OFERTĘ ->